Zastanawiasz się nad zatrudnieniem wirtualnej asystentki, ale nie wiesz, czy to właśnie TEN moment? Wahasz się, czy jeszcze poczekać miesiąc? W końcu jakoś dajesz jeszcze radę… W tym wpisie chcę spróbować pomóc ci określić, czy to już najwyższy czas na zatrudnienie takiej osoby. Czy znasz dobrze te sytuacje?

1. Masz poczucie, że ciągle jest jeszcze coś do zrobienia.

Dzień się kończy, a Twoja lista „to do” nie? Ciągle masz na niej jakieś drobne, choć ważne zadania, jak przygotowywanie grafik do mediów społecznościowych?

Oddelegowanie tych wszystkich drobnych zadań wirtualnej asystentce przede wszystkim uwolni twoją głowę od ciągłego myślenia o tym, co jeszcze… A wolna głowa to lepszy sen, więcej energii i możliwość skupienia się na rozwoju. Jeśli chcesz poczuć, jak to jest przywitać wieczór z wyzerowaną listą „to do” – zacznij delegować zadania.

2. Praca wymyka ci się z rąk i pojawia się chaos.

Twój telefon pokazuje 5 nieodebranych wiadomości. Skrzynka e-mail pęka w szwach. Fanpage jest zalany pytaniami o kontakt z tobą. Nie masz czasu na wystawienie faktury ani nawet na wysłanie danych do jej wystawienia do księgowej. Czujesz, że praca wymyka ci się z rąk…

Nie ma w tym nic dziwnego. Jak długo będziesz jednoosobową orkiestrą, tak długo będziesz mieć poczucie, że tych zadań jest zbyt wiele. Wystarczy, że rozchorujesz się ty lub twoje dzieci, będziesz mieć spadek nastroju lub energii, a wszystko zacznie się sypać. Trwanie w tym stanie to proszenie się o kłopoty.

3. Wykonujesz zadania, co do których masz pewność, że ktoś inny zrobiłby to lepiej.

Owszem, spędzasz MNÓSTWO czasu robiąc różne rzeczy. Sęk w tym, że ich jakość i tak cię nie zadowala. Jeśli tak właśnie jest – nie zastanawiaj się, tylko oddeleguj te zadania wirtualnej asystentce. O jakich zadaniach mowa?

– przygotowywanie materiałów do kursu
– tworzenie grafik do social media
– pisanie postów na blogu
– projektowanie stron lądowania
– optymalizowanie stron pod SEO

…i wiele innych. Pełną listę zadań, które mogę wykonać dla ciebie jako wirtualna asystentka, znajdziesz na stronie z ofertą.

4. Nie masz czasu na tworzenie i rozwijanie swojej firmy.

Zamiast szukać nowych klientów, źródeł finansowania czy tworzyć nowe produkty spędzasz całe dnie opróżniając skrzynkę e-mail, przygotowując PDF-y lub pisząc posty na Facebooku?

Skup się na tym, co zwiększa twoje przychody, a pozostałe zadania – deleguj. Administracja jest ważna, ale nie musisz się nią bezpośrednio zajmować.

5. Prowadzenie firmy cieszy cię coraz mniej.

Zamiast skupiać się na dalekosiężnej wizji i rozwijać firmę w kierunku, który Cię interesuje, zagrzebujesz się w drobnych, administracyjnych zadaniach, które wysysają całą radość z prowadzenia własnej działalności?

Jeśli jesteś taką osobą – potrzebujesz wirtualnej asystentki. To ona będzie pchać twoją firmę do przodu wykonując te wszystkie żmudne, drobne, ale konieczne do wykonania zadania. Ty zaś skupisz się na wartościach, produktach, tworzeniu długofalowej strategii i wszystkich innych zadaniach, które wywołują w tobie poczucie ekscytacji i radości.

6. Twoi bliscy narzekają, że nie ma cię w domu.

Budowanie i rozwijanie firmy to czasochłonne zajęcie. Nawet jeśli pracujesz z domu twoi domownicy mogą czuć się, jakby wcale cię w tym domu nie było. Ciągle zamykasz się w domowym biurze, skupiasz wzrok na ekranie laptopa, a na prośby najbliższych, by coś wspólnie zrobić, machasz tylko ręką i rzucasz nerwowe „później”? To najwyższy czas, by zacząć delegować zadania wirtualnej asystentce.

Czy to wszystko?

Powyższe sytuacje to frustracje, które rodzą się w wyniku brania na siebie zbyt dużej ilości zadań. Ponieważ jesteś przedsiębiorcą zakładam, że pomyślisz jeszcze o poniższych aspektach.

1. Budżet dla nowego pracownika.

Bez wątpienia lepiej jest zatrudnić wirtualną asystentkę, która poświęci twojej firmie określoną ilość czasu i wystawi fakturę za swoją pracę, niż zatrudniać nowego pracownika, za którego będziesz dodatkowo odprowadzać składki i ponosić wszystkie koszty związane z podpisaniem umowy o pracę. Niemniej jednak, nawet jeśli zdecydujesz się na skorzystanie z usług WA, musisz przewidzieć comiesięczny budżet na jej pracę i działanie.

2. Chęć delegowania zadań.

Jako człowiek-orkiestra możesz niechętnie patrzeć na oddanie choćby kawałka swojej firmy w ręce innej osoby. Ale jeśli myślisz już o wsparciu, musisz w końcu odpuścić. Wirtualna asystentka będzie potrzebowała pewnego wglądu w twój biznes, aby być w stanie realnie ci pomóc. Jeśli czujesz, że to nadal dla ciebie zbyt trudne, by oddać kontrolę choćby nad częścią twojej firmy komuś innemu – nie zatrudniaj wirtualnej asystentki.

3. Zrozumienie, że asystentka jest… asystentką.

To wbrew pozorom nie jest takie oczywiste. Wirtualna asystentka pomoże ci w prowadzeniu biznesu i może zdjąć z twoich ramion ogromną ilość zadań i obowiązków. Nadal jednak pozostaje asystentką, co oznacza, że to ty, jako przedsiębiorca, jesteś osobą wyznaczającą kierunek, odpowiadającą na pytania i gaszącą pożary. Innymi słowy, to, że zatrudnisz wirtualną asystentkę nie zwalnia cię z obowiązku bycia zaangażowanym w swoją firmę oraz gotowym do rozmowy. Nadal jesteś głową swojego biznesu.

Czy czujesz, że potrzebujesz wirtualnej asystentki?

Jeśli tak, zapraszam cię do zapoznania się z moją ofertą dostępną na tej stronie oraz do kontaktu. Chętnie wesprę ciebie oraz twoją firmę, a jeśli nie będę w stanie ci pomóc, polecę ci osobę, która będzie mogła to zrobić.

Znasz kogoś, komu twoim zdaniem przydałoby się wsparcie wirtualnej asystentki? Prześlij tej osobie ten artykuł – być może dzięki niemu podejmie ostateczną decyzję.